sobota, 14 listopada 2015

Rozdział 41 - Kręgle

Po skończonym przemówieniu Jace podszedł do mnie i prowadził za grupą innych wampirów. Szliśmy w milczeniu ale nie była to nie zręczna cisza.
- Hej śliczna - podszedł do nas Thomas.
- Witaj przystojniaku - pocałowałam go w policzek.
- Będziesz miał coś przeciwko jeśli porwę twoją małą siostrzyczkę?- to pytanie skierował do Jace.
- Zależy co chcesz z nią robić - odparł jakby mnie w ogóle tu nie było.
- Nic na co ty jak i ona byście się nie zgodził - uśmiechnął się - prawda kochanie? - tym razem spojrzał na mnie.
- Oczywiście - również się uśmiechnęłam.
- No dobra możesz ją porwać. Tylko oddaj mi ją później - zaśmiał się.
- Nie ma sprawy - odpowiedział mój chłopak po czym złapał za rękę i gdzieś poprowadził. Zatrzymaliśmy się przy grupce jakiś wampirów.
- Chciałem ci przedstawić parę osób - szepnął - Zacznijmy od początku to jest Bella moja przyjaciółka i siostra Eric'a - wskazał na brunetkę po prawej od nas - który stoi gdzieś tam - machnął ręką w stronę grupy wampirów - to właśnie przez niego się poznaliśmy. Obok niej stoi jej chłopak Tylor - kontynuował - jak  i mój najlepszy przyjaciel. Jest dla mnie prawie jak brat. Reszty nie będę ci przedstawiać ponieważ znasz ich z Polski - prawie zakończył - Zapomniałbym o najważniejszym ta piękna dama - wskazał na mnie - to moja dziewczyna - zwrócił się do swoich przyjaciół.
- A gdzie Jarek? - spytałam trochę zdziwiona brakiem jego osoby.
- Właściwie to on ma na imię Josh ale mniejsza o to. Został z twoją przyjaciółką.
- Dlaczego? - dalej nie rozumiałam.
- Bo ją kocha - odpowiedziała mi o ile się nie mylę to Bella.
- Właśnie - podsumował Thomas - Nie mógł z nią tu przyjechać ponieważ śmiertelnicy nie mają tu wstępu - wyjaśnił.
- Nie rozumiem czemu jej nie przemieni, tak byłoby łatwiej - dodał Tylor.
- Też go o to spytałem. Odpowiedział, że za bardzo ją kocha by zrobić jej coś tak okrutnego jak to nazwał - powiedział jeden ze znajomych Thomas'a z Polski, oczywiście jego imienia nie pamiętam.
***
Siedzieliśmy w kręgielni, zajęliśmy wszystkie tory. Wyszło na to, że grałam z Thomas'em, Luck'em, Emily (siostrą Lucasa) i oczywiście z Jace'm. Kiedy przyszła moja kolej na rzucanie zarówno mój chłopak jak i brat chcieli mnie nauczyć jak powinno się rzucać. Odmówiłam. Jakie było ich zdziwienie kiedy zbiłam wszystkie kręgle. Szkoda, że nie zrobiłam zdjęcia ich min. Były komiczne.
- Co myśleliście, że nigdy nie grałam w kręgle? - spytałam próbując powstrzymać śmiech.
- Oczywiście, że nie siostrzyczko ale to mogła być jedyna okazja, żeby Thomas mógł cię przytulić -  uśmiechnął się do mojego chłopaka.
- Nie byłabym tego taka pewne - robiąc mu na złość podeszłam do Thomas'a i wtulając się w niego pocałowałam go. Uśmiechnęłam się do brata.
- Dobra puść ją i rzucaj  - odezwała się Emily zirytowana naszym zachowaniem.
- Już idę. Zaraz wrócę kochanie - pocałował mnie w czubek głowy i podszedł do toru. Zbił 7 kręgli. Po czym wrócił do mnie, objął mnie w pasie i przytulił.
- Blee - skomentowała Emily z obrzydzeniem.
- Nie marudź - skarcił ją jej brat Luce.
- Po prostu im zazdrościsz. Jak dla mnie to słodkie - stwierdził Jace na co lekko się uśmiechnęłam - Teraz twoja kolej. Rzucaj -  ponaglił ją.